Odcinek rozpoczyna się od dramatycznego głosowania w siedzibie firmy Develioğlu Holding. Beyza jest pewna swojej wygranej, jednak Engin wyciąga asa z rękawa – ujawnia, że zmarła Yasemin posiadała symboliczny 1% udziałów, co daje jej prawo do jednego głosu. Zgodnie z jej testamentem, ten głos zostaje oddany na Hançer. Sytuacja staje się patowa, dopóki na sali nie pojawia się Melih. Okazuje się, że Hançer przepisała na niego swoje udziały, aby mógł on zagłosować w jej imieniu, ponieważ jako kandydatka nie mogła oddać głosu na siebie. Melih oddaje decydujący głos na Hançer.

Beyza i Nusret wpadają w furię, oskarżając Engina i Hançer o oszustwo i wykorzystywanie luk prawnych. Nusret jest wściekły, że „zwykły szofer” stał się udziałowcem firmy. W geście desperacji i złości, Cihan decyduje się zmienić swój głos i oddaje go na Hançer, co ostatecznie przypieczętowuje jej zwycięstwo. Cihan robi to jednak nie z miłości, ale by rzucić Hançer wyzwanie – chce, aby „poczuła ogień” pracy w świecie twardego biznesu, i zapowiada, że nie da jej ani chwili wytchnienia.
Po spotkaniu Beyza publicznie upokarza Fadime (matkę Meliha), twierdząc, że przez lata rodzina Develioğlu ją karmiła, a teraz jej syn wbija im nóż w plecy. Melih zachowuje spokój, deklarując Enginowi, że chce jak najszybciej oddać udziały Hançer, gdy tylko jej pozycja zostanie ugruntowana, ponieważ nie zależy mu na pieniądzach, lecz jedynie na wsparciu Hançer.
Hançer oficjalnie przejmuje gabinet Yasemin. Pierwsza rozmowa z Cihanem jako jej nowym szefem jest lodowata. Cihan traktuje ją jak zwykłego pracownika, żądając całkowitej lojalności i braku emocji w pracy. Hançer odpowiada mu z godnością, zauważając, że Cihan zawsze był zimnym szefem, więc ta rola nie jest mu obca. W myślach jednak Hançer przeżywa katusze, czując nienawiść bijącą z oczu Cihana i cierpiąc z powodu kłamstw, które musiała wypowiedzieć, by chronić nienarodzone dziecko.
W rezydencji narasta konflikt między Beyzą a Sinem. Beyza grozi Sinem, że wyrzuci ją z domu i odizoluje od córki, jeśli ta nie pomoże jej zniszczyć Hançer. Sinem, mimo strachu, zaczyna stawiać opór, przypominając Beyzie, że doskonale wie o szantażach, jakich ta się dopuszcza wobec Mukadder. Mukadder z kolei czuje się całkowicie osaczona przez anonimowego szantażystę (Deryę), który żąda ogromnych pieniędzy.
Hançer wraca do domu, gdzie czeka na nią Sıla – dziewczyna, której pomogła. Sıla gratuluje jej sukcesu, nieświadoma bolesnej ceny, jaką Hançer za niego płaci. W międzyczasie Melih dowiaduje się od Engina o wrogich zamiarach Cihana wobec niego i obiecuje, że nie opuści Hançer, nawet jeśli cała rodzina Develioğlu obróci się przeciwko nim.
Odcinek kończy się sceną, w której Cemil – brat Hançer – potajemnie zjawia się przed drzwiami ich starego domu. Spogląda do środka z oczami pełnymi cierpienia i żalu, obwiniając się o to, że nie potrafił ochronić siostry i stracił prawo do bycia wujem dla dziecka, które wkrótce przyjdzie na świat. Hançer, siedząc w środku, również myśli o bracie i Cihanie, płacząc nad zgliszczami swojej rodziny i marząc o dniu, w którym nie będzie musiała już kłamać.